Odpowiedni zakład pogrzebowy

bridge-893200__340-1Zastanawiałeś się kiedyś jak wybrać odpowiedni zakład pogrzebowy? Wydaje się to prostym zadaniem. Czy na pewno?  Gdy umiera bliska osoba stajemy przed wyborem odpowiedniego zakładu, który zajmie się pochówkiem. Nie jest to łatwe ponieważ w tej branży nie uzyskamy rekomendacji innych klientów. Witryny internetowe nie zawsze informują nas o wszystkim czego chcieli byśmy się dowiedzieć o danej firmie. Sam przemierzając Internet szukałem odpowiedniej instytucji, która zajęła by się pochówkiem mojej matki. Zakład pogrzebowy Kraków przykuł moją uwagę. Po odwiedzeniu siedziby firmy podjąłem decyzję. Nie żałowałem jej później. W chwili tak ciężkiej dla mnie i mojej rodziny doświadczeni ludzie zajęli się wszystkim tak abym mógł poświecić swój czas jedynie duchowemu rozstaniu.  Niektóre witryny internetowe w swojej ofercie posiadają również wirtualne cmentarze, na których można „zbudować” grób swojej bliskiej osobie, odwiedzać go i pielęgnować. Osobiście nie podoba mi się ta idea, jestem przywiązany do świata „of line” i pomimo, że korzystam z Internetu bardzo często nie wszystko mam ochotę załatwiać bez wychodzenia z domu.  Szukając zakładu pogrzebowego w swojej okolicy możesz z łatwością odnaleźć właściwą firmę w Internecie pamiętaj jednak o ważnych szczegółach: firma powinna podać swoje wszystkie dane, powinna mieć certyfikat Polskiej Izby Przedsiębiorców Branży Pogrzebowej oraz przynajmniej kilkuletnie doświadczenie. To powinno zagwarantować wysoka jakość usług. Czasem jednak warto skorzystać z rady innych i wybrać firmę polecona przez znajoma osobę- dobra opinia innych to więcej niż najlepsza reklama.

Koszty pogrzebu

camera-514992__340Po opłaceniu kamieniarza i usług na cmentarzu (wykopanie i zakopanie dołu, przeniesienie trumny itp.) ubędzie nam kolejnych kilkaset złotych, a przy budowie grobu z piwnicą, gdzie mieszczą się dwie trumny kilka tysięcy złotych. Do tego dochodzi karawan, ksiądz, msza, na te cele również musimy przygotować odpowiednią zapłatę. Kosztowne są również drobiazgi (nekrolog, wieńce, umycie i ubranie zmarłego), które pojedynczo nie są tak kosztowne, ale jak je się zsumuje to wychodzi pokaźna suma. Mawiał, że dla niego nie ma emerytury, bo został biskupem dopiero, gdy miał 77 lat, a więc w okresie życia, gdy wielu biskupów właśnie odchodzi na emeryturę… Gdy skończył 80 lat, Ojciec Święty Jan Paweł II, który darzył go wielką sympatią, włączył go do kolegium kardynalskiego jako pierwszego w historii obywatela Białorusi. Szanowali go wszyscy: wierzący i niewierzący, katolicy i prawosławni. Miał dobry kontakt zarówno z osobami starszymi, jak i z młodzieżą. Znał się na ludziach i umiał wspierać kapłanów w niełatwej na tych terenach pracy na rzecz odrodzenia Kościoła katolickiego po 70 latach prześladowań.  Łączyły nas lata długiej współpracy. Na zakończenie wielu rozmów zwykł mawiać: „No to uszy do góry!”. Sam również umiał nieść krzyż z optymizmem. Ten krzyż było widać zwłaszcza pod koniec jego życia, bo właściwie cały ubiegły rok spędził w szpitalu, gdzie był otaczany troskliwą opieką, a od 17 marca pozostawał w śpiączce. Był przekonany, że umrze 21. dnia miesiąca [tego właśnie dnia, 21.10.1914 r., urodził się ks. kard. Świątek – red.]. Gdy spotykałem się z nim, mawiał, że skoro przeżył 21., to znaczy, że Pan Bóg dał mu jeszcze jeden miesiąc. Przeczuwał swoją śmierć. Pożegnał się z nami już podczas swoich imienin na początku marca. Pamiętam, że gdy po uroczystości klerycy wnosili go na wózku do samochodu, kazał im się zatrzymać i uścisnął mi głowę. Właśnie tak, jakby chciał się pożegnać.